Pod sąd za chałat
Pod sąd za chałat
W czasie nocy paskiewiczowskiej, jaka zapadła w Królestwie Polskim po zdławieniu powstania listopadowego, carscy czynownicy prześcigali się w wydawaniu przepisów grożących najsurowszymi sankcjami za najbłahsze przewinienia. Represje były wymierzone nie tylko w podejrzewanych o działalność patriotyczną i antyrosyjską, dotykały również tych, którzy popełniali wykroczenia wydumane. W gazetach jest wiele na to przykładów.
Bez sądu, tylko w drodze administracyjnej, można było trafić na parę lat do rot aresztanckich przy twierdzy w Zamościu lub Modlinie już za samo podejrzenie, że ktoś utrzymuje się z kradzieży. Władimir Aniczkow, oberpolicmajster warszawski w latach 1856-1860, traktujący miejscową prasę jak tablicę ogłoszeniową swego urzędu,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)