Kolejny koniec Austro-Węgier
Ku egoistycznemu pojmowaniu interesu narodowego, ksenofobii czy izolacjonizmowi skłaniają się nie tylko Austriacy, ale również Polacy
Kolejny koniec Austro-Węgier
RYS. DARIUSZ PIETRZAK
JANUSZ A. MAJCHEREK
Jörg Haider nie tylko ściągnął kłopoty na własną ojczyznę, ale swoją działalnością niweczy żywą dotychczas legendę Austro-Węgier jako duchowej ojczyzny narodów środkowoeuropejskich i prekursora Unii Europejskiej. A to także część polskiej tradycji i tożsamości.
Oficjalna i potoczna historia Polski XIX wieku traktuje cały ten okres jako epokę zaborów, w której Rosja, Prusy i Austria odegrały równie ponurą i niesławną rolę. Tymczasem druga połowa owego stulecia przyniosła silne zróżnicowanie sytuacji Polaków w tych trzech różnych państwach.
O ile w Królestwie Polskim, stanowiącym część imperium carów, jest to okres ostrych represji popowstaniowych i rugowania polskości, a w Prusach i późniejszym cesarstwie niemieckim Polacy odczuwają dotkliwie skutki polityki kulturkampf i działalności hakaty, o tyle w Galicji nastaje epoka autonomii, samorządności, poszerzenia swobód i praw obywatelskich, repolonizacji życia publicznego, rozwoju narodowej kultury, sztuki i nauki. Polacy mogą samodzielnie organizować własne życie osobiste i...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
