Głębia oczywistości
Krytycy filmowi (nie tylko oni zresztą) to w Polsce zazwyczaj postacie przypadkowe. Nic więc dziwnego, że mają kłopoty z przedmiotami, o których usiłują traktować. Wydaje się im, że wybitny film powinien powiedzieć „coś nowego”.
Podobnie do sztuki podchodzą jej krytycy. W rzeczywistości powiedzieć coś nowego jest nieomal nie sposób. Autorzy recenzji wysilają więc swoje komputery i odkrywają, że dobry film pokazuje, iż rzeczywistość nie jest taka, jaka się nam na pierwszy rzut oka wydaje. Znaczy to, że pozytywni bohaterowie są negatywni, i na odwrót, a tak w ogóle to niczego...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)