Uśmiechać się, a nie rechotać
Kocham pana, panie Sułku – usłyszy dziś publiczność w Centrum Kultury Łowicka. O kultowym programie radiowej „Trójki“, który znów trafia na scenę, mówi odtwórczyni roli panny Elizy – Marta Lipińska
W czym tkwi fenomen Sułka, nieuka i nieroba, czasem wręcz brutala po podstawówce i zakochanej w nim bez pamięci panny Elizy?
Marta Lipińska: W rodzaju żartu, jakim posługiwał się, tworząc tę historię, Jacek Janczarski. Żartu przewrotnego, inteligentnego, abstrakcyjnego, który wywołuje uśmiech, a nie rechot.
Wszystko zaczęło się 35 lat temu. Pamięta pani...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
