Dar uwodzenia Donalda Tuska
PAWEŁ PISKORSKI Negatywne konsekwencje awantury o szczyt w Brukseli będą dla premiera znacznie większe, niż się w tej chwili wydaje. Bo jego zachowanie było w sprzeczności z wizerunkiem kochającego wszystkich Tuska – twierdzi eurodeputowany, dawniej czołowy polityk Platformy Paweł Piskorski
Rz: Miał pan kiedyś niemal wszystko, a teraz nie ma pan chyba nic?Paweł Piskorski: Początek jak z „Ziemi obiecanej“ – „Ja nie mam nic, ty nie masz nic...“. Mam szczęśliwe życie, wspaniałą, zdrową rodzinę. To najważniejsze.
W każdym razie na pewno ma pan dużo pieniędzy?
Te doniesienia, niestety, są przesadzone. Wolałbym mieć więcej.
O czym świadczy to, co wydarzyło się wokół wyjazdu na unijny szczyt w Brukseli?
Lech Kaczyński przystąpił do działania i nie zamierza odpuszczać. Ani kontynuowania konfliktu, ani ubiegania się o przyszłą kadencję. A na to liczył premier. Niewątpliwie był to udany kontratak Kaczyńskiego. I widać było wyraźnie, że Tuskowi i jego otoczeniu bardzo puściły nerwy. Negatywne konsekwencje dla premiera są znacznie większe, niż to się teraz wydaje. Bo jego zachowanie było w sprzeczności z wizerunkiem kochającego wszystkich Tuska.
Co było przyczyną, że premier obdarł się z tego wizerunku?
Jeśli wszystko było zaplanowane, to u podłoża tych planów legła błędna kalkulacja, że jest w stanie zatrzymać prezydenta. Był to fatalny wizerunkowo krok. Sądzę, że już to widzi. Przeprosiny i zaproszenie prezydenta do samolotu w drodze powrotnej to próby ratowania tego, co da się jeszcze uratować.
Prezydent zapowiada, że w następnych szczytach też chce uczestniczyć.
Tusk nie chce następnego konfliktu,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta