Siła Coriolisa
Ignaś, bohater „Skrzydlatego chłopca” Kornela Makuszyńskiego, w jednej z najbardziej dramatycznych scen powieści ratuje pilota i samego siebie, przejmując stery samolotu, gdy lotnikowi plujący smarem silnik zalał oczy.
Pilot nic nie widział, na szczęście dzielny chłopiec, uczeń szkoły mechaników lotnictwa, wyręczył go i, wprawdzie z trudnościami, ale jakoś wylądował.
Plujące smarem silniki nie były w pionierskich latach lotnictwa żadnym wyjątkiem. Przeciwnie, dopiero po I wojnie światowej zaczęły wychodzić z użycia silniki rotacyjne. „Ich wrodzone, nieusuwalne wady, zwłaszcza wobec pojawiania się udanych, lekkich, nierotacyjnych silników gwiazdowych, a także jednorzędowych czy widlastych – pisze Lubomir Kossowski w książce »Napędy a rozwój...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
