O zagubionych, co żyli wśród lasów i zwierząt
Australian Open: Gdy kończy się ostatni mecz, na kort centralny wchodzi armia ludzi. Pośród nich trudno znaleźć choćby jedną białą twarz
Wszyscy dźwigają wiadra wody, stawiają je w narożnikach kortu, moczą szmaty i szorują nawierzchnię. Następnie przejdą do biur, eleganckich restauracji, wypucują każdy zakamarek biura prasowego. Niektórzy pochodzą z plemienia Tjapukai, większość pamięta opowieści dziadków i ojców o tym, jak polowali na zwierzynę. Potrafią odtworzyć odgłosy ptaków żyjących w lasach deszczowych i zagrać na didgeridoo, naśladując skaczącego kangura lub wyjącego psa dingo. Patrzą na komputery takim wzrokiem, jakim Aztekowie przyglądali się koniom konkwistadorów. Przejęci, wstydliwi, ale uśmiechnięci. Dziwują się, przyglądają cywilizacji niczym dzieci. – Zarabiam 10 dolarów na godzinę. Lepsze to, niż...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta