Rodzinne sieci idą pod młotek
Handel | Biznes zaczyna przejmować kolejne pokolenie. Ale w ok. 30 proc. firm młodzi nie chcą kontynuować pracy rodziców. Dlatego czeka nas fala przejęć.
piotr mazurkiewicz
Polski handel tak naprawdę zaczął się rozwijać w latach 90. Pierwsze lata transformacji ustrojowej, jeszcze zanim na rynku pojawiły się zagraniczne koncerny, to istna eksplozja nowych pomysłów i formatów. Wiele z utworzonych wtedy firm działa do dziś, ale można już zaobserwować, że szykują się w nich poważne zmiany.
Zmiana pokoleń?
Według danych GfK już ponad połowa małych detalistów prowadzi działalność od co najmniej 11 lat. W 2013 r. udział operatorów prowadzących działalność dłużej niż 15 lat wzrósł do 38 proc., podczas gdy rok wcześniej było to 31 proc.
– Widać, iż zachodzą zmiany. Z naszych szacunków wynika, że nawet co trzeci spadkobierca może nie być zainteresowany dalszym prowadzeniem rodzinnego biznesu – mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Może to tylko przyspieszyć postępującą konsolidację na rozdrobnionym rynku, którego połowę wciąż stanowi tzw. tradycyjny handel, czyli głównie małe sklepy. Podobnie wysokiego udziału ten segment nie ma w żadnym innym kraju europejskim.
– Przeprowadzone przez BCG badania wskazują, że ok. 70 proc. firm rodzinnych upada lub zostaje sprzedanych, zanim druga generacja...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
