Jak wolność, to wolność. Dla homofobów też!
Dla zwolenników niczym nieograniczonej wolności słowa i ekspresji artystycznej mam propozycję przeprowadzenia prostego eksperymentu myślowego.
Niech termin „Golgota" w tytule „Golgota Picnic" zastąpią oni nazwiskiem pewnej znanej osoby publicznej, która ostatnio zmieniła barwy klubowe, a wcześniej rzekomo zmieniła również co innego, ale o tym zabrania mi mówić sąd. A później niech w usta tej osoby, odgrywanej na scenie przez dość obrzydliwie ucharakteryzowanego aktora, włożą słowa, że całe zło na ziemi spowodowane jest właśnie przez nią, że ludzie bzykają swoje dzieci i mordują je, bo inni ludzie pokazywani są w taki...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)