Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Jerzy Giedroyc, kustosz pamięci

01 grudnia 2016 | Dodatki Jednodniowe | Wojciech Karpiński
Jerzy Giedroyc od początku dążył do tego, by po jego śmierci dzieło „Kultury” było kontynuowane
źródło: materiały prasowe
Jerzy Giedroyc od początku dążył do tego, by po jego śmierci dzieło „Kultury” było kontynuowane
Redaktor był szczególnie uczulony na problematykę utrwalania zapisów przeszłości.
źródło: materiały prasowe
Redaktor był szczególnie uczulony na problematykę utrwalania zapisów przeszłości.

Do końca życia Jerzy Giedroyc pełnił rolę redaktora polskiej kultury, jej przeszłości, jej przyszłych form, czuł się za nią w jej całości odpowiedzialny w każdym momencie i potrafił ją twórczo inspirować.

Od dawna wydaje mi się, że pytanie o „Jerzego Giedroycia widzenie historii" stanowi zasadniczą perspektywę dla zrozumienia niezwykłego zjawiska, jakim był twórca Instytutu Literackiego. Chciałbym przedstawić kilka refleksji związanych z tym tematem i zanotować kilka zapamiętanych migawek. Sądzę bowiem, że w wypadku Jerzego Giedroycia mamy do czynienia z owocnym splotem czterech elementów: był redaktorem polityki (suflerem idei, krytykiem poczynań statystów i ugrupowań); był redaktorem kultury polskiej (przede wszystkim literatury); był wydawcą (organizował administrację pism, zapewniał ich finansowanie); był wreszcie archiwistą (stworzył bazę dokumentacyjną dla swojej działalności, troszczył się o utrwalenie zapisów przeszłości). Okazał niezwykły talent organizacyjny w czterech dziedzinach: polityki, kultury, finansów, dokumentacji. Talent w każdej z tych dziedzin jest rzadki, złączenie tych talentów w jednej osobowości było zjawiskiem jedynym. To złączenie stoi u podstaw głębi i trwałości oddziaływania Jerzego Giedroycia.

Idąc dalej tym tropem, chciałbym zaryzykować uogólnienie, że przed wojną u redaktora „Polityki" doszły do głosu, w formie jeszcze niepełnej, dwa z tych talentów: do polityki i do organizacji bazy finansowej. Dopiero u redaktora „Kultury" znalazł wyraz pełny splot wszystkich czterech wspomnianych elementów: stworzył Instytut Literacki,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10613

Wydanie: 10613

Spis treści

Publicystyka, Opinie

Zamów abonament