Brakuje nam elitarnych uczelni
Zawsze będzie miejsce dla takiego modelu kształcenia, który zagwarantuje wysoką jakość kadr zarządzających – uważa dziekan Wydziału Zarządzania UW.
Rz Jeszcze dwa lata temu absolwenci szkół wyższych narzekali, że uczelnie nie uczą ich tego, czego potrzeba w pracy zawodowej. Czy obecna silna poprawa na rynku pracy zmienia te oceny?
Alojzy Z. Nowak: Poruszyła pani dosyć złożoną kwestię. Z jednej strony młodzież i pracodawcy oczekują, że absolwenci będą doskonale przygotowani do bieżących potrzeb rynku pracy. To naturalne podejście i wiele uczelni, w tym Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, tak czyni.
Z drugiej jednak strony na Uniwersytecie mamy takie poczucie, że młodzież kształcona na uczelniach wyższych powinna mieć jednak nieco szerszą perspektywę, czyli coś więcej niż tylko praktyczne umiejętności, a program nauczania powinien wyprzedzać obecne trendy na rynku pracy.
Obecnie popyt na pracowników jest bardzo silny, ale głównie dotyczy osób o różnych kwalifikacjach technicznych. Jak tu się odnajdują absolwenci wydziału zarządzania?
Jeśli chodzi o naszych absolwentów, to znakomicie. Ponad 90 proc. znajduje pracę w ciągu trzech miesięcy od zakończeniu studiów, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Ale rzeczywiście, obserwujemy w zakresie potrzeb gospodarki głębokie zmiany. W cenie zaczyna być ponownie system kształcenia oparty na filozofii technicznej. Jest to szczególnie zauważalne po doświadczeniach ostatniego światowego...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
