Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Do widzenia, Panie Dworkin! Witamy, Panie Schmitt!

17 czerwca 2026 | Dodatek | Bartosz Lewandowski

Zacznijmy się zastanawiać, jak uniknąć katastrofalnych błędów, których nie ustrzegli się prawnicy wykonujący swój zawód sto lat temu. Być może w tym aspekcie będziemy potrafili wypracować konsensus.

O nowej rzeczywistości w naukach prawnych, której prawnicy nie chcą dostrzegać, a powinni

Kilka miesięcy temu na łamach „Gazety Wyborczej” znany prawnik, komentator i wykładowca akademicki prof. Marcin Matczak ubolewał nad tym, że prawnicy przestali być „strażnikami reguł” w państwie, a stali „żołnierzami w walce o tożsamość ideową Polski”. Sam w geście deklarowanego protestu obwieścił, że wypisuje się z takiego ujmowania wykonywanego zawodu, jednocześnie zauważając, że prawu powinno przywrócić się funkcję kontrolną i ograniczającą władzę publiczną, a nie bycie instrumentem w walce tożsamościowej czy politycznej. Panie Profesorze, deklaruje Pan idealistyczne przekonanie, które dzisiaj nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. I trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – w najbliższym czasie nie będzie lepiej!

Liberalna demokracja w odwrocie

Zanim posypią się na mnie gromy za rzekomy atak na środowisko prawnicze, do którego z dumą należę, jedno wyjaśnienie: cały ten tekst nie wyraża afirmacji dostrzeganej zmiany w pryncypiach prawniczej sztuki, ale stanowi diagnozę bazującą na obserwacji procesów zachodzących w ostatnich latach na gruncie nauk prawnych nie tylko w Polsce, ale i na świecie. I nie jest to rozpoznanie nowe, bowiem podobne dylematy, wątpliwości i nurty w naukach prawnych znane były wielokrotnie w europejskich elitach prawniczych w momentach przełomowych,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13505

Wydanie: 13505

Spis treści

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij