O samoobronie
Mamy sytuację, w której władze prokuratury nie ingerują w decyzje śledczych, a ci nie chcą ich podejmować.
Ostatnio dużo się pisze o prokuraturze, bo ona sama ustami swoich przedstawicieli wyraża zadowolenie ze swojej działalności a o sprawach pozytywnych warto pisać. Mam jednak wrażenie, że z wyżyn władzy świat wygląda nieco inaczej niż z dołu, bo ja nie widzę do samozadowolenia powodów.
W audytach przeprowadzonych jeszcze przez ministra Adama Bodnara dotyczących spraw budzących największą krytykę społeczną stwierdzono nieprawidłowości i zapowiedziano wszczęcie postępowań dyscyplinarnych i karnych.
Dużo czasu minęło, a o wynikach tych działań jakoś nie słychać. Nie było informacji o zakończonych postępowaniach wobec prokuratorów czy umorzeniach spraw, które miały charakter polityczny. Mówiąc krótko, nic się nie zmieniło, a wszyscy zainteresowani kontynuują kariery. Zaś sama prokuratura w odbiorze społecznym jawi się jako instytucja niereformowalna, niepodatna na zmiany społeczne, a jej skład osobowy od czasu ministra Ziobry nie uległ spektakularnym zmianom.
Pacjent nie chce się leczyć
Realną próbę rozbicia poprzedniego układu podjął w Prokuraturze Krajowej w Katowicach (cieszącej się opinią najbardziej upolitycznionej) nowy szef Marek Wełna, odwołując kilku prokuratorów, jednak to działanie, będące krokiem do sanacji prokuratury, nie tylko nie zyskało systemowego wsparcia, ale zostało poddane krytyce nawet przez publicystki „Rzeczpospolitej”....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)