Niemcy – państwo z naszej ligi
35 lat temu rządy Polski i Niemiec podpisały Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Była to próba, całkiem udana, zapisania tego, co łączy oba państwa, i zaprojektowania ich stosunków w nowych warunkach historycznych – pisze dyplomata i publicysta.
Niektóre zapisy tego dokumentu są już nieaktualne, ale całość wyraża szczerą wolę zbliżenia i optymizm w spojrzeniu na przyszłość. Były niedawno, po obu stronach, głosy zachęcające do spisania nowego traktatu, który byłby wspólną wizją stosunków polsko–niemieckich w mocno zmienionych warunkach w Europie i świecie. Próby nie podjęto i słusznie, bo uzgodnienie planów i wyobrażeń o przyszłości stosunków polsko–niemieckich jest dzisiaj niewykonalne. Zamiast tego dostaniemy porozumienie o współpracy wojskowej, potrzebne i ważne. Ze względu na niższą rangę nie wymaga ono ratyfikacji, czyli nie jest narażone na blokadę po polskiej stronie. Pytanie o przyszłość stosunków polsko–niemieckich pozostanie otwarte.
Przyszłość w jednoczącej się Europie
Realia 1991 r. były twarde. Polska była krajem dopiero podnoszącym się z kryzysu lat 80., biednym i zadłużonym. W Niemczech już mijała euforia zjednoczeniowa. Kiedy 8 kwietnia tego samego roku wprowadzono ruch bezwizowy między oboma krajami, zapanowała radość, ale niemieccy nacjonaliści w jednym ze wschodnich landów powitali Polaków obraźliwymi okrzykami. Jako polski ambasador otrzymałem wówczas wiele listów od polityków, osób publicznych, ale także zwykłych obywateli Republiki Federalnej wyrażających oburzenie tym incydentem. Pod jednym z listów podpisała się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
