Zakulisowe gry o polski atom
Ważą się losy ostatecznej umowy na budowę pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. W domknięciu negocjacji niebagatelną rolę ma odgrywać decyzja o wyborze partnera dla drugiej elektrowni – wynika z informacji „Rz”.
Finalna umowa EPC (Engineering, Procurement and Construction) na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej (EJ1 na Pomorzu) pomiędzy inwestorem ze strony polskiego rządu, a więc Polskimi Elektrowniami Jądrowymi (PEJ), a amerykańskim konsorcjum firm Westinghouse (WEC) i Bechtel jest obecnie w fazie intensywnych negocjacji. Wbrew nadziejom PEJ, nie uda się jednak przyspieszyć harmonogramu.
Jak słyszymy nieoficjalnie od osób zbliżonych do negocjacji, wpływ na ich los ma mieć zapowiadany przez polski rząd przetarg na drugą elektrownię jądrową (EJ2), w którym Amerykanie także chcą wystartować. Oficjalnie polska strona zaprzecza tym spekulacjom, od tych doniesień dystansują się również Amerykanie. Ale jednocześnie podkreślają korzyści wynikające z wyboru ich technologii także dla drugiej elektrowni.
Nie będzie opóźnień
W marcu prezes PEJ, Marek Woszczyk mówił, że spółka celowała operacyjnie w 30 czerwca jako termin zamknięcia negocjacji. Była to forma wewnętrznego zobowiązania spółki, że uda się wyprzedzić harmonogram względem rządowych planów. – Wtedy chcemy sobie uścisnąć dłonie (...) i oczywiście pozostawić sobie wtedy te kolejne miesiące, lipiec i sierpień, tyle, ile czasu będą strony...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
