ak się ustrzec dezinformacji
Rośnie skala, zaawansowanie technologiczne i skuteczność działań dezinformacyjnych. Czy jesteśmy zupełnie bezbronni? A jeśli nie, to gdzie szukać wsparcia? Odpowiedzi poszukiwano w trakcie CYBERSEC Expo&Forum.
Dezinformacja stała się terminem znanym, ale czy popularności tematyki towarzyszą działania ograniczające skalę tej patologii?
– Kilka lat temu pojęcie dezinformacji praktycznie nie istniało w debacie publicznej – zauważył podczas panelu „Dezinformacja i odporność społeczna” Marcel Kiełtyka, członek zarządu, dyrektor ds. komunikacji i PR w Stowarzyszeniu Demagog, członek Rady konsultacyjnej ds. przeciwdziałania dezinformacji zewnętrznej przy MSZ. – Mam wrażenie, że dużo się o dezinformacji mówi, ale systemowych działań wciąż jest za mało.
Różne twarze dezinformacji
Jak oceniono w trakcie debaty skuteczna bywa dezinformacja częściowa, oparta na faktach, a więc dobrze zamaskowana zgodnie z zasadą: „dobre kłamstwo musi zawierać 40 proc. prawdy”.
Nosicielami dezinformacji stają się samozwańczy eksperci, obecni niekiedy w mediach tradycyjnych, wszystkowiedzący komentatorzy, „niezweryfikowani” rozmówcy znanych dziennikarzy. Dostawcami ukierunkowanego fałszu stają się doraźnie powoływane do życia, a potem nagle znikające portale, mające sprawiać wrażenie wiarygodności, a służące np. jako narzędzie kampanii wyborczej.
Społecznie groźna jest ta dezinformacja, która powoduje silną erozję zaufania społecznego i pogłębia polaryzację poprzez utwierdzanie przekonanych w ich racjach. To garść zjawisk, jakie sygnalizowali uczestnicy panelu.
Sam termin...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
