Gibała chce sobie kupić Kraków
Stolica Małopolski jest tak „konserwatywna”, że prezydentem był w niej przez 22 lata komuch. Monika Piątkowska jest bardzo dobrą kandydatką i chciałbym, żeby ona wygrała przedterminowe wybory – mówi prof. Jacek Majchrowski, były prezydent Krakowa.
Czy będzie pan kandydował na prezydenta Krakowa?
Niech Pan Bóg broni!
Dlaczego?
Jak już się z czegoś wyszło, to trudno jest wracać z powrotem. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. A po drugie, kwestia zaprzestania działalności samorządowej była u mnie dosyć głęboko przemyślana. To nie był odruch. W tej chwili mam prawie 80 lat, wtedy miałem 78. Już człowiek widzi, że nie jest tak sprawny ani fizycznie, ani psychicznie, żeby mógł rządzić normalnie.
A dlaczego Aleksander Miszalski został odwołany w referendum z funkcji prezydenta Krakowa?
Na skutek akcji promocyjnej, propagandowej, która przedstawiała go w bardzo złym świetle. Nawet on nie pomógł zmienić swojego wizerunku. Zachowywał się tak, jak się zachowywał. Jego otoczenie było fatalne. Ja nie mówię tylko o wiceprezydentach, bo tutaj generalnie z wyjątkiem jednego dało się wytrzymać. Aleksander Miszalski otoczył się chłopcami od PR-u, którzy nie mieli żadnego doświadczenia, mówili mu, co ma robić. I to się skończyło, jak skończyło.
Czy nie jest tak, że to pan nawarzył piwa przez te 22 lata, między innymi zadłużając Kraków, a później prezydent Miszalski musiał je wypić?
Czy pan uważa, że jest potrzebna...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
