W drodze do G7: kierunek, który inspiruje ambicje rozwojowe
W socjologii trwa długi spór, czy narody mają „charaktery”. Jeśli mają, to częścią naszego charakteru jest niezdolność do świętowania i odczuwania satysfakcji z naszych sukcesów, mimo że jako wspólnota jesteśmy aspiracyjni.
Wydarzeniem, któremu nie nadajemy właściwego znaczenia, jest oczekiwane dołączenie Polski do Grupy G20. Rozmawiając z 26-latkiem, trudno wyjaśnić, że to, jak wyglądała Polska w 1991 r., nie zapowiadało tego, co pod względem gospodarczym mamy obecnie i co jest naszym ewidentnym sukcesem. Postawa młodszych pokoleń jest postawą „prawa nabytego” – dobrobyt jako część pejzażu, mamy go na stałe. Mimo że jest to naturalne, są w tej postawie pewne niebezpieczeństwa, główne z nich polega na przekonaniu, że następny rozdział napisze się sam.
Zarówno klasycy rozwoju osobistego, zarządzania, jak i strategii militarnej wiedzą, że brak wyznaczonej agendy z celami nie pozwala wykorzystać nadarzających się okoliczności. Historycznie długofalowy cel pod roboczym hasłem UE i NATO pozwolił nam na skuteczną koncentrację zasobów i wspólnych wysiłków, nie można nie doceniać wpływu szczęścia i opatrzności. Chociaż dobrze wiemy, że szczęściu trzeba pomóc i o tym, że sprzyja ono...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
