Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Modlitwa do premiera

02 września 1998 | Świat | AN

SŁOWACJA

Vladimir Mecziar straszy, że jeżeli wygra opozycja, wielu ludzi powędruje do więzienia, amniejszość węgierska otrzyma autonomię iodłączy się od reszty kraju. Niektórzy wyborcy dają temu wiarę.

Modlitwa do premiera

ANDRZEJ NIEWIADOWSKI

zbratysławy

-- Słyszał pan, co powiedział premier? Że jak zwycięży opozycja, będą ludzi zamykać i wieszać! A wie pan, co mówią studenci? "Dobry Mecziar -- martwy Mecziar". Panie, toż to nie ma siły na tę zarazę -- oburza się babcia. Potem ociera łzę i otwiera książeczkę do nabożeństwa. Drżącymi rękami wyjmuje małą, zagiętą fotografię premiera. -- O, tu go mam, naszego bohatera, chłopca kochanego -- pokazuje z dumą. Potem całuje fotografię ostrożnie, znamaszczeniem ichowa zpowrotem do książeczki. -- Zawsze modlę się do naszego premiera rano i wieczorem, żeby nie dał zrobić krzywdy Słowacji.

Mała wieś upodnóża Tatr. Zlokalnego radiowęzła płynie przez rozwieszone na słupach głośniki skoczna muzyka ludowa. Nagle zapada cisza. Po chwili słychać komunikat: "Obywatele, podpisujcie petycję ozakazie prywatyzacji. Fabryki w ręce narodu. Głosujcie >>tak<<, spełnijcie wasz obowiązek. " Iznów skoczna muzyka.

Na zakurzonej, przerdzewiałej tablicy powiewa plakat: "Zrobiliśmy to razem". Pod wizerunkiem elektrowni jądrowej w...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej" na miesiąc z rabatem 50%!

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 1481

Spis treści
Zamów abonament