Tusk, zaklinacz wyborców
Trudno oprzeć się wrażeniu, że Donald Tusk ma w ręku przełącznik „sterowanego oburzenia” lub, inaczej mówiąc, zarządzania publicznymi emocjami – pisze publicystka „Rzeczpospolitej”
W wystawionej przez reżysera Jana Klatę we Wrocławiu „Sprawie Dantona” są dwie kapitalne sceny. Pierwsza, gdy Robespierre słodkim i czułym głosem przemawia do reprezentantów ludu (którymi w spektaklu jest widownia), przekonując, że nierozsądnie byłoby w procesie Dantona przestrzegać praw oskarżonego do obrony. Mówiąc miłosnym tonem, trzyma w dłoniach piłę mechaniczną symbolizującą narzędzia terroru.
Druga, gdy broniący się przed oskarżeniami Danton uwodzi tłum frazesami i zaczarowuje lud (czyli nas, widownię) sugestywnym tańcem i śpiewaniem Marsylianki. Jest to tak przekonujące, że widownia ulega sugestii i z niejednego gardła wyrywa się kilka nut pieśni, by zaraz umilknąć w zawstydzeniu, że tak dała się uwieść.
Glejt na przyszłość
Jak celnie napisała recenzentka „Polityki” Aneta Kozioł, spektakl Klaty mówi o narodzinach „nowoczesnego, wszechogarniającego dziś populizmu polityków” i oczywiście ostrzega przed nim. Obie wyżej opisane sceny skojarzyły mi się… z Donaldem Tuskiem i jego wybitnymi w tej mierze umiejętnościami.Ma rację Rafał Ziemkiewicz, gdy pisze („Donald Tusk – polityk małej stabilizacji”, „Rz”, 10.04.2008 r.), że najwyższy czas zrewidować pogląd, że lider PO jest słabym politykiem realizującym zadania dyktowane przez – jak to określa – „orkiestrę”, czyli zaangażowany w walce antypisowskiej establishment z „Gazetą Wyborczą” i TVN na czele. Sama kilka...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta