Czarodziej Joe i krąg improwizatorów
Najlepsze momenty 16 festiwali WSJD
Każdy bywalec Warsaw Summer Jazz Days pamięta z pewnością koncerty, które zrobiły na nim największe wrażenie. Ile ich było w ciągu 16 lat, trudno zgadnąć. Impreza bowiem – z kilkudniowej – rozrastała się do dwóch miesięcy, by skurczyć się do miesiąca.
Który festiwal był najlepszy? Ja nie mam wątpliwości, ten w 2004 r. Trwał od 24 czerwca do 28 sierpnia, a zaczął się niesamowitym trzygodzinnym koncertem tria Pata Metheny’ego w Sali Kongresowej. Methenywystąpił w tym samym składzie, z którym przyjedzie teraz: z Christianem McBride’em i Antonio Sanchezem. Tak intrygująco improwizującego Metheny’ego wcześniej w Polsce nie oglądaliśmy.
Ale największym wydarzeniem tego festiwalu był darmowy koncert nieodżałowanego...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

