Cuda domu brandenburskiego
Fryderyk był zdruzgotany rozmiarami klęski. Po krwawej batalii zostało mu niewiele ponad 3 tys. żołnierzy. „Wszystko stracone (...) Żegnajcie” – pisał w depresyjnym tonie do Berlina.
Sałtykow bardzo dobrze rozegrał bitwę, rozsądnie zarządzając swoimi siłami. Zdając sobie sprawę z talentów Fryderyka, ograniczył jego pole manewru i zmusił do walki w trudnym terenie.
Zrobił wszystko, aby nie dać się pobić, ale prawie nic, by wykorzystać wielkie zwycięstwo....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

