Europejski piątek cudów
Unia Europejska tak bardzo potrzebowała cudu, że w piątek na szczycie w Brukseli – niemal nadludzkim wysiłkiem, jak zapewniają politycy – wreszcie go dokonała.
Słynący ze skłonności do przesady Nicolas Sarkozy, prezydent Francji i przewodniczący UE w tym półroczu, oznajmił, że ten „szczyt przejdzie do historii Europy”.
Być może rzeczywiście przejdzie, ale o tym przekonamy się nie wcześniej niż za kilkadziesiąt lat. Natomiast już dziś trzeba przyznać, że Unia Europejska faktycznie odniosła spory sukces. W Brukseli uzgodniono bowiem nie tylko ostateczny kształt pakietu...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)