Światło odbite
Jan Paweł II chciał, aby Stanisław Dziwisz spalił jego notatki. Czy kardynał miał prawo nie wypełnić ostatniej woli papieża? – rozważa publicysta „Rzeczpospolitej".
Pamiętacie Państwo dwa pierwsze odcinki serialu „Polskie Drogi"? Jest wrzesień 1939 roku. Kapral Leon Kuraś dostaje rozkaz spalenia kilku worków pełnych nowiutkich polskich banknotów. Nie weszły do obiegu, a nie powinny wpaść w ręce wroga. Ale Kuraś tylko część pali, a resztę chowa do cholewy swojego ułańskiego buta. Niedługo później, dzięki tym pieniądzom, robi niezły interes. Daje sowitą łapówkę żołnierzowi Wehrmachtu, by w ten sposób wykupić siebie i dwóch kolegów z niemieckiej niewoli.
Jan Paweł II też napisał w testamencie, by po jego śmierci coś spalić. Ale okazuje się, że jego prywatne notatki – bo właśnie to miało pójść do pieca – jednak ujrzą światło dzienne, i to w formie książkowej. Polecenie spalenia...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
