Fachowcy z Polski mile widziani
Kradzieże samochodów to problem europejski, a nie tylko polsko-niemiecki – mówi „Rz" Dietmar Woidke, pełnomocnik niemieckiego rządu ds. kontaktów z Polską.
Rz: Pochodzi pan z Forst na granicy polsko-niemieckiej. Zresztą mieszka pan tam nadal. Zna więc pan Polskę z zupełnie innej perspektywy. Jak pan postrzega nasz kraj?
Dietmar Woidke: Wychowałem się w gospodarstwie rolnym położonym półtora kilometra od granicy. Przeżyłem dobre i gorsze czasy w relacjach Polski i NRD, zniesienie wiz pomiędzy tymi krajami w latach 70. i praktycznie zamknięcie granicy w czasach „Solidarności". Zanim to nastąpiło, bywałem często w Polsce. Moje pierwsze płyty, jak np. album Procol Harum, kupiłem w pobliskim Gubinie. Wtedy nie przyszłoby mi do głowy, że powstanie „Solidarności" doprowadzi do obalenia żelaznej kurtyny.
Szefowie dyplomacji obu krajów twierdzą zgodnie, że polsko-niemieckie relacje nigdy nie były tak dobre jak obecnie. Jaka jest więc rola dla koordynatora? Co jeszcze jest do poprawienia?
Poziom wzajemnego...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
