Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Brakuje historii polskiego sukcesu

26 maja 2014 | Publicystyka, Opinie
autor zdjęcia: Piotr Guzik
źródło: Fotorzepa

Piotr Moncarz | Wysyłanie ludzi z samym pomysłem do Doliny Krzemowej, bo ktoś ich tam odkryje, to szczyt naiwności. Zamiast napompować się energią, wrócą sfrustrowani – mówi Danucie Walewskiej prezes Polsko-Amerykańskiej Rady Współpracy.

Dlaczego w rankingach konkurencyjności i innowacyjności Polska jest na szarym końcu?

Zacznijmy od tego, że Polacy są kreatywni. Potrafią twórczo działać w trudnych sytuacjach wymagających szybkiego rozwiązania. Ale są fatalni we wdrażaniu projektów i doprowadzaniu ich do końca. Tymczasem w gospodarce rynkowej liczy się efekt końcowy, czy konsument dostanie do ręki to, co jest mu potrzebne, i będzie skłonny za to zapłacić czy nie. Konsumenta nie obchodzą etapy pośrednie. Dla polskich firm szansą jest program „Poland Go Global!". Dlatego, że jak najwięcej z nich musi wyjść na zewnątrz i zetrzeć się z firmami już funkcjonującymi za granicą, aby się od nich uczyć. Trzeba znaleźć tam partnerów. Jeśli ma to być produkt rozprowadzany przez Dolinę Krzemową, to trzeba zacząć choćby od kanciapy, ale takiej, która nie ma w nazwie „szcz", „ź" czy „ś", lecz brzmi amerykańsko. Prezes musi mówić biegle po angielsku, a cały zespół marketingowo-piarowski musi być miejscowy. Zarząd musi działać na miejscu, choć cała myśl twórcza będzie się rozwijała w Polsce. Natomiast „opakowanie", dostosowane do rynku globalnego, musi powstać na scenie światowej. Nie ma mowy o tym, żeby zarządzać z doskoku, nie mówiąc o tym, by wykorzystywać w tym celu turystykę handlową opłacaną środkami z Unii Europejskiej.

Dlaczego nie można robić tego z...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 9847

Wydanie: 9847

Spis treści
Zamów abonament