Szef zażąda zapłaty za rzucenie pracy
ZWOLNIENIA | Pracownik, który rozwiązał umowę bez wypowiedzenia, nie mając ku temu powodów, musi się liczyć z zapłatą odszkodowania. Czasem może ono przekroczyć trzykrotność jego pensji.
Zazwyczaj do rozstania dochodzi z inicjatywy pracodawcy, ale pracownik też ma taką drogę. Jeśli czyni to za wypowiedzeniem, nie grożą mu żadne konsekwencje. Gdy podwładny chce odejść z dnia na dzień, najlepsze jest porozumienie z pracodawcą w tej sprawie. Ono też uchroni go przed roszczeniami finansowymi. Jeśli nie ma takiego paktu, jednostronna i natychmiastowa rezygnacja z pracy może się skończyć koniecznością zapłaty pracodawcy odszkodowania.
Czego się domagać
Na mocy art. 611 k.p. w razie nieuzasadnionego rozwiązania przez etatowca angażu bez wypowiedzenia na podstawie art. 55 § 11 k.p. pracodawcy przysługuje roszczenie o odszkodowanie. Odpowiada ono wynagrodzeniu pracownika za okres wypowiedzenia, a przy rozwiązaniu umowy zawartej na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy – pensji za dwa tygodnie. Pracodawcy – w przeciwieństwie do podwładnego – nie przysługuje roszczenie o przywrócenie pracownika do pracy.
Chcąc dochodzić roszczeń od podwładnego, pracodawca nie musi wykazywać, że poniósł...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)