Radość zwykle trwała krótko
Volkswagen poza zasięgiem rywali w mistrzostwach świata. Robert Kubica odrabiał bardzo trudną lekcję.
W mistrzostwach świata do rozegrania pozostaje jeszcze jedna runda, ale najważniejsze rozstrzygnięcia już zapadły.
Kibice tęsknią za nie tak znów odległymi czasami, gdy w stawce było osiem fabrycznych teamów: uznawane wówczas za ikony rajdów japońskie Subaru i Mitsubishi walczyły z Fordem i Peugeotem, a w tle o okruszki ścigały się ze sobą słabsze, ale wciąż fabryczne – i dysponujące własnymi modelami WRC – ekipy Seata, Skody czy Hyundaia. Gdy zniknęła Toyota (przeniosła się do Formuły 1), natychmiast lukę wypełnił Citroen.
Nawet kiedy swoją serię rozpoczęli dziewięciokrotni mistrzowie świata Sebastien Loeb i Daniel Elena, fani mogli się emocjonować do ostatniego odcinka specjalnego. Tytuł i tak...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
