Doliczyli się…
Trudno, komentując te wyniki, powstrzymać się od wyraźnych akcentów ironii, a nawet szyderstwa. Bo trzeba było aż sześciu dni koszmarnego chaosu, bałaganu i atmosfery niemal ataku na państwo, by ludzie odpowiedzialni za przeprowadzenie wyborów przedstawili wyniki głosowania.
Te wybory nie przejdą, niestety, do historii jako triumf dotychczasowej opozycji, przełamanie po latach złej passy wyborczej Prawa i Sprawiedliwości. Trafią do podręczników jako przykład kompromitacji państwa, polskiej nieudolności, a dla wielu pozostaną gorzkim potwierdzeniem słów...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)