Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Powrót peerelowskiej narracji

08 marca 2016 | Publicystyka, Opinie | Agnieszka Romaszewska-Guzy
Ikoniczne zdjęcie Żołnierzy Wyklętych. Partyzanci z 5. Wileńskiej Brygady AK. Pierwszy z lewej  Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”
źródło: Mikołaj Sprudin/Fundacja Ośrodka KARTA
Ikoniczne zdjęcie Żołnierzy Wyklętych. Partyzanci z 5. Wileńskiej Brygady AK. Pierwszy z lewej Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”
Agnieszka Romaszewska
autor zdjęcia: Darek Golik
źródło: Fotorzepa
Agnieszka Romaszewska

W działaniach antykomunistycznego podziemia zdarzały się epizody, których usprawiedliwić się nie da. A jednak to nie była „wojna domowa", w której racje można uznać za wyrównane. I nikt, kto był uczciwym polskim patriotą, tak tego wtedy nie widział – pisze publicystka.

Ale ja jestem naiwna... Myślałam, że sformułowanie, iż w latach powojennych toczyła się w Polsce „wojna domowa", to jakieś przejęzyczenie w ustach normalnego uczciwego człowieka. Myślałam, że tak mogła mówić tylko propaganda PRL, a obecnie co bardziej dogmatyczni lewacy. Ewentualnie, że to określenie służy do usprawiedliwiania „błędów życiorysowych" przodków niektórych wypowiadających się...

Bo przecież jest absolutnie jasne, że do żadnej wojny w Polsce powojennej by nie doszło, gdyby nie to, że wkroczyła tu Armia Czerwona, zainstalowała KRN, PPR i stworzyła ich zbrojne ramię w postaci UB i KBW... Jasne, że stworzyła je w przytłaczającej większości z tubylców, niemniej, zwłaszcza w tamtym czasie, miały one w pełni charakter władzy kolonialnej, całkowicie marionetkowej, niesuwerennej.

Nowy „pomnik utrwalacza"

Tymczasem po dokładniejszym przejrzeniu internetu zorientowałam się, że to jakaś nowa „kontrnarracja". Im bardziej czczeni są żołnierze powojennego podziemia antykomunistycznego, zwani Żołnierzami Wyklętymi, im szerzej rozwija się wokół nich coś, co niekiedy przybiera wręcz...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 10389

Wydanie: 10389

Spis treści
Zamów abonament