Ambasador Pietrzyk: dostałem drugie życie
Generał Edward Pietrzyk zacznie rehabilitację w domu. I jak mówi, wróci do Iraku, gdy tylko będzie mógł
Ambasador opuszczał w piątek szpital w samo południe w towarzystwie lekarzy, dyrektora placówki, burmistrza Gryfic i tłumu dziennikarzy.
– Dziękuję bardzo za wszystko, dano mi tutaj drugie życie – mówił wzruszony i bardzo zadowolony.
Na konferencję przyszedł w bandażach, o własnych siłach, ale podpierał się laską. Chwalił szpital, dziękował i klepał po ramieniu siedzących obok lekarzy. – To mój dobroczyńca, życie mi uratował – mówił do dr. Andrzeja Krajewskiego, który się nim opiekował.
Ze stanu gen. Pietrzyka cieszyli się też lekarze. – Osiągnęliśmy sukces, ale nie tylko nasz. Pan generał jest człowiekiem czynu, jego...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)