Będzie wojna: banki nie pozwolą bez walki podebrać sobie klientów
Przez półtora roku musiał zajmować się podziałem instytucji, którą stworzył. Teraz dla odmiany przygotowuje fuzję z GE Money Bankiem i plan odbudowy pozycji BPH na rynku. Prezes Banku BPH Józef Wancer zdradza szczegóły tej operacji w rozmowie z Elizą Więcław
Rz: W piątek Komisja Nadzoru Finansowego udzieliła zgody amerykańskiemu koncernowi GE na przejęcie kontroli nad BPH. Amerykanie mają już u nas swój bank. Prace nad fuzją BPH z GE Money Bankiem Polska już trwają. Jak bardzo są zaawansowane?
Józef Wancer: Od kilku miesięcy trwają przygotowania do fuzji. Nasze działania są zaawansowane na tyle, na ile pozwalają na to przepisy prawa. W ramach prowadzonych przygotowań wymieniliśmy się już informacjami o strukturze organizacyjnej, procesach, wewnętrznych procedurach. Teraz przygotowujemy mapę różnic funkcjonalnych pomiędzy naszymi systemami informatycznymi. Zaczynamy też budować nową kulturę korporacyjną połączonego banku. Osiągnęliśmy już poziom, w którym pracownicy obu banków rozmawiają o przyszłości i o tym, co będzie najlepsze dla nowego banku i jego klientów, a nie bronią swojego terytorium, traktując zmiany jak zagrożenie.
Pracownicy BPH od dłuższego czasu muszą żyć w niepewności. Za nimi jest już podział banku, ale przed nimi fuzja z GE Money Bankiem. BPH traci pracowników, m.in. z obawy przed kulturą korporacyjną GE. Jak pan daje sobie radę ze znalezieniem następców?
Zmiany zawsze wywołują niepewność. Jednak nie sądzę, by w naszym banku skala fluktuacji kadr...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
