Głowę trzeba szanować
Tomasz Adamek o jutrzejszej walce w Newark z Vinnym Maddalone’emm, mocnym Amerykanienem włoskiego pochodzenia, i swojej amerykańskiej przyszłości
Rz: Już ponad rok upłynął od pana pierwszego pojedynku w wadze ciężkiej. Dobrze się pan czuje w swojej nowej skórze?
Tomasz Adamek: Trudno mi sobie wyobrazić, że nie tak dawno walczyłem w limicie 79 kg, w wadze półciężkiej.
Teraz ważę 20 kg więcej i wreszcie czuję się normalnie. Wtedy tylko patrzyłem na jedzenie, dziś to przyjemność.
Zmienił pan kategorię i trenera. Jest pan lepszym pięściarzem?
Nie mnie to oceniać. Na pewno czuję się silniejszy i co ważne, nie straciłem przy tym szybkości. Każda zmiana niesie za sobą coś nowego, jest wyzwaniem, a ja wciąż chcę się rozwijać. Roger Bloodworth nie zmienia mnie na siłę, tylko...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
