Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Grecy cenią polskich turystów

20 kwietnia 2018 | Wakacje z biurem podróży
Marcin Pietrzyk od 20 lat mieszka w Salonikach. Jest greckim przewodnikiem, członkiem zarządu Związku Przewodników Salonik i Północnej Grecji. Pracuje w biurze podróży Grecos Holiday jako szef rezydentów i pilotów. Autor subiektywnego przewodnika „Grecja po mojemu
źródło: materiały prasowe
Marcin Pietrzyk od 20 lat mieszka w Salonikach. Jest greckim przewodnikiem, członkiem zarządu Związku Przewodników Salonik i Północnej Grecji. Pracuje w biurze podróży Grecos Holiday jako szef rezydentów i pilotów. Autor subiektywnego przewodnika „Grecja po mojemu".

Turystów zaskakuje, że w Grecji żyje się wolniej i taki styl życia, zwany tu siga siga, jest możliwy. Grecos Holiday stara się zaszczepić klientom ten styl na wakacje – twierdzi licencjonowany przewodnik po tym kraju, szef rezydentów w biurze Grecos Holiday.

Rz: Jakie są pierwsze skojarzenia polskiego turysty z Grecją?

Marcin Pietrzyk: Dobre jedzenie, ciepło, słońce i uśmiechnięci ludzie. Dopiero na dalszych miejscach wymieniane są zabytki. Z identycznym postrzeganiem Grecji stykam się też zresztą podczas rekrutowania nowych rezydentów do naszego biura. Gdy pytam ich o skojarzenia, dostaję właśnie taką odpowiedź.

Brak wiedzy o historii starożytnej nie jest chyba przy tym winą młodszych pokoleń, ale wynika z gorszej edukacji szkolnej niż za moich czasów. Gdy 20 lat temu wsiadałem do autokaru, mogłem śmiało rozpocząć objazd Grecji od nawiązania do „Mitologii" Parandowskiego – dziś turyści nie wiedzą nawet, kto to był Parandowski. Oprowadzając więc wycieczki, na początek wyjaśniam najprostsze rzeczy. Ale jaką mam po kilku dniach satysfakcję, kiedy moi turyści odróżniają już kolumnę dorycką od korynckiej!

Warto jednak dodać, że brak wiedzy o starożytności jest teraz zjawiskiem powszechnym. Na to samo zwracają uwagę koledzy po fachu z innych krajów: z Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii.

Czy nasi rodacy przedkładają „plażing" i „shopping" z ewentualnym selfie na tle Akropolu nad poznawanie antycznej kultury?

Generalnie podzieliłbym turystów znad Wisły na dwie kategorie. Ci „wczasowi" chcą wypocząć w dobrym hotelu, opalać się na plaży, dobrze zjeść, zrobić...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11032

Wydanie: 11032

Spis treści

Publicystyka, Opinie

Monitor wolniej przedsiębiorczości

Zamów abonament