Z ratusza do rządu
Lech Kaczyński nigdy nie krył, że prezydentura stolicy to swoisty eksperyment. Miał pokazać, czy da się miastem rządzić "uczciwie, bez układów, bez korupcji". Zaraz po ogłoszeniu pierwszych wyników wyborów parlamentarnych, Kaczyński zakrzyknął: - Udało się w Warszawie! Uda się w Polsce!
Już dziś mówi się, że trzon administracji rządowej miałby wywodzić się ze stołecznego ratusza. To na razie nieoficjalne przymiarki. Ich realizacja w dużym stopniu zależeć będzie od ustaleń koalicyjnych. Jednak wynika z nich, że warszawski ratusz czekają spore przetasowania personalne. Gdyby w dodatku Lech Kaczyński został prezydentem kraju, może odejść większość dyrektorów obecnych biur, być może także kilku zastępców i prezesów miejskich spółek.
Do finansów i równouprawnieniaLiderzy PiS...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
