Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Niewypowiedziana prawda

02 lipca 2010 | Publicystyka, Opinie | Zdzisław Krasnodębski
autor zdjęcia: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa

Dlaczego premier Tusk, tak mocny w języku, gdy trzeba atakować konkurentów w kraju, zapomina go, gdy rozmawia z Putinem czy z Merkel? – rozważa filozof społeczny

Przed niemal trzema miesiącami zginęli w katastrofie lotniczej w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach polski prezydent, jego małżonka, prezes Banku Narodowego, rzecznik praw obywatelskich, ministrowie, generałowie, posłowie oraz inne wybitne postacie życia publicznego. I co? I nic. Żyjemy tak, jakby nic się nie stało. Polska w zadziwiającym tempie wróciła do „normalności”, która nie jest normalnością, tylko nikczemnością. Najbardziej wyróżniający się w polowaniu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego naganiacze obozu rządzącego i gorliwie pomagający im dziennikarze wrócili do dawnej formy i zachowań.

I już zapomniano, że żałoba miała nas zmienić na trwałe, że język nienawiści miał nigdy nie powrócić. Natychmiast zresztą wydobył się z niedomkniętych ust autorytetów. Teraz premier użył go, jak zwykle sprawnie, na zjeździe Platformy, dając hasło do generalnego ataku. Dwururki były już nabite. Hasło „zgoda buduje” okazało się bujdą na resorach, jak kiedyś mówiono, bo to zgoda z tymi, którzy się zgadzają, zgoda dla zgodnych, dla tych, którzy pomagają, dla niezgodnych zaś z linią są „piekło” i „wojna”.

Gadżetowa propaganda

Paradoksalnie, do zatarcia pamięci o katastrofie przyczyniły się wybory prezydenckie. Uznano bowiem, że ta tragedia nie powinna być tematem poruszanym w kampanii wyborczej. Niestety, zostało to zaakceptowane przez wszystkie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 8663

Spis treści

Po godzinach

Amadeusz, jakiego nie znamy
Bogini Tara, czyli mongolska Gioconda
Brel i Chopin na scenie
Co mają do powiedzenia afrykańscy fotograficy?
Czas wolny
Czwarty stopień *
Dinozaury z Wisły
Dobre kino w świetnej cenie
Dobry temat, proste przesłanie i jasna konwencja
Dwa razy M
Dwie wielkie indywidualności
Długa, bezsenna noc z wampirami
Emocje z daleka
Garcia gra kawałki Kyuss
Gesty wpisywane w chodnik, jak graffiti
Huragan wśród festiwali
Impezy
Jak daleko można się posunąć?
Każdy ma swój mały matrix
Kinomaniacy przy sztalugach
Kiwaczek i inni
Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus ***
Komedie, kobiety i śpiew
Kosmiczna saga progresywna
Kto się czubi, ten się lubi
Kubański start w plenerze
Lato pod łukami
Na ekranie
Na rzecz wolności
Nie przeocz
Nie zaśpiewa sam
Oczy szeroko otwarte ****
Orient w ogrodach króla
Ostry rock, fado i Marlena Dietrich
Pod chmurką
Podróż w głąb ciała
Polecamy w galeriach i muzeach
Przebojowe poniedziałki
Pyzy po prasku
Rycerze Rzeczypospolitej
Słoń w kratkę, czyli lekcja tolerancji
Taniec i śmierć dzikiej trawy, czyli wieczór wspomnieniowy o Kazuo Ohno
Trójwymiarowa pogoń za piłką
Wakacje i apetyt na teatr
Wampirze zaćmienie mrozi krew w gorące lato
Warszawa Fryderyka
Wiolonczela w świątyni
Z dedykacją dla naszego ulubionego miasta
Zagadka w domu na odludziu
Zagrają - muzyka popularna
Zagrają - muzyka poważna
Zagubieni w miłości ****
Zaraźliwa fantazja Mamy Mu
Zawód na literę „A”
Zbuntowani hippisi i rewolwerowcy
Znasz li to miasto?
Śpiewający klub żeglarski
Żołnierze spod znaku lilijki
Zamów abonament