Puste krzesło dla Liu
Nie było laureata, jego bliskich i przedstawicieli kilkunastu państw. Taka sytuacja nie zdarzyła się od ponad 70 lat
Puste krzesło przez ponad godzinę stało na środku olbrzymiej sali ratusza w Oslo. Obok wisiał ogromny portret zdobywcy Pokojowej Nagrody Nobla. W piątek Liu Xiaobo powinien odebrać tam swoją nagrodę – dyplom, medal i 1,4 mln dolarów. Ale w Chinach była wtedy noc i w tym czasie Liu zapewne spał. W swojej celi, w małym miasteczku Nanshan, gdzie w ubiegłym roku trafił na 11 lat do więzienia.
Żona w areszcie
W Oslo aż dwa razy otrzymywał owacje na stojąco. Specjalnie dla niego – podobno miał takie marzenie – zaśpiewał dziecięcy chór. Przybył król i królowa Norwegii. Zaproszono przedstawicieli 65 państw, które mają swoje placówki w Oslo. 15 krajów przyłączyło się do chińskiego bojkotu ceremonii.
– On nie zrobił nic złego. To nie jest nagroda wymierzona w Chiny – mówił przewodniczący Komitetu Noblowskiego. Stanowczym głosem Thorbjorn Jagland zaapelował do Chin o natychmiastowe uwolnienie Liu, po czym na pustym krześle położył noblowski...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
