Cóż to za dziwny tłum
Puszczają bańki, rzucają śnieżkami, stoją bez ruchu. Tylko dla zabawy?
Ostatni czwartek – Dzień Matki, poznański Stary Rynek. Punktualnie godz. 17. Kilkanaście młodych kobiet wyciąga swoje dzieci z wózków i zawija je w chusty. Spacerują przez kilka minut, po czym wtapiają się w tłum. Na pomysł wpadło Stowarzyszenie Poznań w Chuście, które zajmuje się propagowaniem „rodzicielstwa bliskości".
Ubiegły weekend. W niebo nad Starym Rynkiem pofrunęły miliony mydlanych baniek. Uczestnicy imprezy przez kilkanaście dni skrzykiwali się przez Facebooka. – Udział w imprezie zadeklarowało 10 tys. chętnych. Ostatecznie na rynku pojawiło się 7 tys. – opowiada Damian Dubina, przewodniczący Studenckiej Rady Miasta Poznania. – Chcieliśmy wyciągnąć ludzi z domów i pokazać, że wspólnymi siłami oraz przy małym nakładzie środków można zrobić coś niezwykłego.
Początkowo organizatorzy zakładali, że happening potrwa chwilę. Ostatecznie przerodził się w dwugodzinną imprezę. Niewątpliwie jednak, podobnie jak „impreza chustowa", nosił...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
