Zamiast wyzwolić konopie, trafili na „dołek”
Uczestnicy Marszu Wyzwolenia Konopi długo się zastanawiali, czy chcą roślinki wyzwolić, czy nie. Gdy w końcu przyszli demonstrować, to ich konopie – zamiast na wolność – trafiły na komendę. Właściciele zresztą też
Zwolennicy legalizacji miękkich narkotyków mieli demonstrować całą noc i cały dzień. Zarejestrowali w ratuszu kilka różnych zgromadzeń, po czym na większość z nich nie przyszli. Nie odbył się nocny pochód z przystankami przed komisariatami policji, poranny przemarsz spod Sejmu na pl. Defilad, a na właściwy marsz spóźnili się... pięć godzin.
Marsz miał zacząć się w sobotę o godz. 10. Jego uczestnicy planowali wyruszyć z pl. Defilad pod Sejm. Ci, którzy przyszli,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
