Gdy miną terminy, płacić nie musimy
Dłużnik ma prawo powołania się na zarzut przedawnienia. W takim przypadku wierzyciel do niczego go nie zmusi
Egzekucji można uniknąć, gdy roszczenie się przedawni. Wprawdzie po przedawnieniu zobowiązanie nie wygasa, przekształca się jednak w tzw. zobowiązanie naturalne, którego cechą jest to, że nie można go przymusowo zrealizować. A to oznacza, że dłużnik może zapłacić, jeśli będzie chciał. Wierzyciel do niczego go jednak nie zmusi i to nawet w sądzie.
Wystarczy, że dłużnik skorzysta z przysługującego mu uprawnienia i podniesie zarzut przedawnienia. Pozwala na to art. 117 § 2 kodeksu cywilnego. Zgodnie z...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)