Sędzia. Pod presją?
Sąd orzekał bladym świtem? Spisek. Sąd orzekł przed północą? Spisek, hańba i układ. Sąd nie aresztował? Skandal, spisek, hańba i układ.
Być może oglądaliście film dokumentalny w reżyserii Kacpra Lisowskiego. W rolach głównych sędziowie, ale też prawnicy innych zawodów, którzy w ostatnich latach i w czasie poprzednich rządów sprzeciwiali się tendencji państwa do zawłaszczania władzy sądowniczej.
„Sędziowie pod presją” nie są filmem, który potrafiłbym chłodno zrecenzować. Mam zbyt emocjonalny stosunek do tego dzieła. Widzę w nim zbyt wielu swoich przyjaciół i znajomych, kojarzę większość wydarzeń – od zebrań Komitetu Obrony Sprawiedliwości przez korytarze sądów rozpoznających pamiętne „dyscyplinarki” sędziów po tereny festiwalu Pol’and’Rock.
Czasy, o których film opowiadał, zmieniły się. Czy diametralnie? Czy wyciągnęliśmy wnioski z pokazanej w nim sytuacji? No właśnie. Czy nie ma już presji na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)