Nie piszcie wierszy byle jak
Półka z poezją
Błyski trzecie” to nomen omen trzeci tomik z cyklu, który Julia Hartwig zainicjowała u progu XXI wieku, po „Błyskach” (2002) oraz „Zwierzeniach i błyskach” (2004). Przyznam się, że kiedy o pierwszych „Błyskach” pisałem na tych łamach, popełniłem błąd. Ten mianowicie, że potraktowałem „Błyski” jako zbiór poezji prozą czy, jak kto woli, prozy poetyckiej.
Wszystko za sprawą tego, że Julia Hartwig jest jedną z niewielu poetek (i poetów) polskich uprawiających ten tak popularny na gruncie literatury francuskiej gatunek literacki. Dość wspomnieć, że serię prozy poetyckiej zamieściła w debiutanckim zbiorze „Wolne ręce” (1969), że utwory powstałe w tej poetyce znalazły miejsce bodajże w każdym jej następnym tomie poetyckim. Tymczasem „błyski” – już nie jako tytuł książki, lecz nazwa formy twórczej...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)