Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Czekając na ruch wahadła

22 listopada 2010 | Publicystyka, Opinie | Piotr Zaremba
Jarosław Kaczyński i jego najwierniejszy elektorat budują swoją tożsamość na poczuciu nieuchronności następnych porażek (na zdjęciu lider PiS podczas wczorajszego głosowania na warszawskim Żoliborzu)
autor zdjęcia: Piotr Nowak
źródło: Fotorzepa
Jarosław Kaczyński i jego najwierniejszy elektorat budują swoją tożsamość na poczuciu nieuchronności następnych porażek (na zdjęciu lider PiS podczas wczorajszego głosowania na warszawskim Żoliborzu)
źródło: Archiwum

Platforma Obywatelska po raz kolejny pokonała wczoraj Prawo i Sprawiedliwość. Ale jej przewaga nie jest tak duża, jakiej oczekiwano. To może być ostrzeżenie od wyborców – sondaże powyborcze analizuje publicysta „Rzeczpospolitej”

Scena polityczna drgnęła nieznacznie – tak można by wnioskować z sondażowych rezultatów wyborów samorządowych. O ile tylko potraktować je jako partyjny plebiscyt. A ponieważ wybierając sejmiki wojewódzkie, głosuje się na listy partii, a liderzy głównych stronnictw jeździli po całym kraju, mówiąc o wszystkim – od wojny w Afganistanie po program zrównoważonego rozwoju – można je za taki plebiscyt uznać.

Tego poczucia zabetonowania nie zmieniają wieści z niektórych dużych miast, skądinąd krzepiące, bo pokazujące walory samorządności, która w kilku ośrodkach premiowała prezydentów niezależnych także od PO. W dużych miastach jednak, gdzie liczyły się partie, obywatele zaufali po raz kolejny w większym stopniu Platformie niż stronnictwu Jarosława Kaczyńskiego. Co więcej, w niektórych miastach etykietka PiS działała trochę jako dodatkowy obciążający stygmat. Być może w Warszawie dobrze znający to miasto indywidualista Czesław Bielecki miałby szanse ze zrutynizowaną po czubki uszu Hanną Gronkiewicz-Waltz, gdyby nie partyjna logika. A warto pamiętać, że w tym mieście w 2002 roku wygrał Lech Kaczyński.

Wybory, czyli korekta

Do tej pory wybory samorządowe, rok po parlamentarnych, zawsze wykazywały większą lub mniejszą skłonność do korygowania dotychczasowego obrazu. W roku 1994 partie postpeerelowskie SLD i PSL wygrały raz jeszcze, ale...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 8783

Spis treści

Motoryzacja

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij