Szalonego baszy pasja budowania
Do wielkiej literatury romantycznej Mikołaj na Buczaczu Potocki wszedł dzięki słowom Pankracego z „Nie-boskiej komedii”, wedle którego pan starosta kaniowski „baby strzelał na drzewach”
Jeszcze wiele lat po śmierci w 1782 r. „szalonego baszy”, jak nazywali go Turcy, opowiadano na Podolu, z rozrzewnieniem lub zgrozą, o jego facecjach i ekscesach. Ulubioną zabawą jednego z najbogatszych magnatów Rzeczpospolitej było istotnie polowanie na kukułki. Kazał on oto wspinać się wiejskim babom na drzewa i kukać – i strzelał im w zadki drobnym śrutem. Hojnie jednak, jak przyznawano, swe „kukułki” wynagradzał. Autor artykułu w „Tygodniku Ilustrowanym” opisywał go w 1859 r. jako mężczyznę barczystego „z pochmurnym wzrokiem i wyrazem twarzy zawadyackim, grubiańskim. Zwierzęce chuci panowały sobie wygodnie w tym ciele, chociaż czoło nie jest bez inteligencyi a oko bez dowcipu”.
Warchoł i dziwak, wyróżniający się nawet na tle czasów saskich, miał jednak i bardziej pożyteczne pasje. Powodowany uzasadnioną obawą o swą duszę, nie szczędził grosza na budowę kościołów i klasztorów, a także na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
