Prokurator wszedł do Kazimierza-Juliusza
Czy do niewypłacalności sosnowieckiej kopalni przyczyniły się wieloletnie zaniedbania i nieprawidłowości?
Izabela Kacprzak
W styczniu tego roku prokuratura wraz z CBA zatrzymała pięć osób, które handlowały kradzionym sprzętem z likwidowanej kopalni. Według ustaleń prokuratury kupujące sprzęt spółki wystawiały faktury, a trafiał on do innych kopalń Katowickiego Holdigu Węglowego m.in. Wujek. Wartość strat to ok. 450 tys. zł. – To odprysk śledztwa, które dotyczy wielu innych nieprawidłowości w kopalni – podkreśla prok. Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka prokuratury okręgowej w Katowicach.
Kazimierz-Juliusz to kopalnia, którą w listopadzie 2014 r. ratował rząd Ewy Kopacz przed likwidacją, chwaląc się potem, że z sukcesem ją zrestrukturyzowano. Jej właścicielem był KHW, Juliusz od 1996 r. był spółką z o.o., a nie zakładem górniczym. To ewenement wśród kopalń.
Rozwojowe śledztwo
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez były już zarząd...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
