Najpierw Kioto, potem Bali
UE jest na dobrej drodze do zmniejszenia emisji CO2. Ale Bruksela chce ambitniejszych zobowiązań
Od przyszłego poniedziałku tysiące polityków, urzędników i ekspertów z całego świata będą radzić na indonezyjskiej wyspie Bali, jak zapobiec ociepleniu klimatu. Unia chce, by był to początek poważnych negocjacji, które w ciągu kilku lat doprowadzą do nowego międzynarodowego porozumienia. Ma ono zastąpić ważny do 2012 r. protokół z Kioto.
– Nasze pokolenie musi wziąć odpowiedzialność za walkę ze zmianą klimatyczną – mówił wczoraj w Brukseli Stavros Dimas, unijny komisarz ochrony środowiska. Cel jest jasny: temperatura na świecie nie może być w dłuższym okresie wyższa o więcej niż 2 stopnie Celsjusza niż w czasach sprzed rewolucji przemysłowej, czyli...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
