Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, do kogo wracamy

07 lutego 2009 | Rzecz o książkach | Monika Małkowska
Jan Vermeer „Mleczarka”
źródło: bridgeman art library
Jan Vermeer „Mleczarka”

Dziewiętnaście wierszy Wisławy Szymborskiej

Ja – o Szymborskiej? Ale skoro ona o Vermeerze… I o Gierymskim, Rubensie. Dlaczego nie? Przecież to nasze własne. Ludzkie. Dzieła, z którymi porozumiewamy się całym sobą, ponad słowami.

A propos słów: w „Vermeerze” schodzą drobnymi uskokami. Układają się w piramidę do góry nogami. Wyciekają jak strumień mleka z dzbanka trzymanego przez tę bezimienną dziewczynę, w skupieniu celebrującą najzwyklejszą codzienną czynność. Mleczna klepsydra. Kiedy dziewczyna przeleje mleko do misy, dokona się czas. Lecz niedoczekanie – nie tutaj. W dłoniach panny z Delft dzban nigdy nie będzie pusty. Jak z rogu Almatei, życiodajna biel płynie na wieczność.

„Vermeer” to też rozważania o wartościach. O znikomości życia i ponadczasowości geniuszu. Popatrzmy: słowa układają się w klepsydrę. Trapezoidalna forma skierowana klinem w dół. Wycieka gdzieś, ucieka. Ale jeszcze wciąż nie dotyka linii horyzontu. Bo dopóki trwa dziewczyna z...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 8237

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij