Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Gaz na ulicach

07 lutego 2009 | Rzecz o książkach | Zbigniew Bidakowski

Prefiguracja polskiego losu narodowego u Janusza Rudnickiego

Wszyscy pamiętają stary przepis Alfreda Hitchcocka na konstrukcję dobrego filmu, ale i tak przypomnę: film ma zaczynać się trzęsieniem ziemi, po czym napięcie powinno stopniowo rosnąć.

Powieść Janusza Rudnickiego „Chodźcie, idziemy” zaczyna się wybuchem gazu, ponieważ trzęsienia ziemi występują w naszych szerokościach geograficznych skrajnie rzadko. Ściśle mówiąc, wybuch poprzedzony jest trzydziestostronicowym wstępem wprowadzającym czytelnika w atmosferę grozy dnia codziennego; narrator przyjeżdża z zagranicy i: klucz nie pasuje, bo jest do innego mieszkania, w Niemczech, zatrzaskuje się na balkonie na mrozie, tłuką się butelki zwrotne, czuć gazem, winda nie działa, narrator smaruje sobie twarz pastą do butów. W końcu gaz wybucha, po czym narrator-bohater powieści milknie.

Janusz Rudnicki mieszka od dwudziestu kilku lat w Hamburgu i stamtąd snuje swą opowieść o wszystkim, osobliwe silva rerum, w formie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 8237

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij