Bajka, która drażni przesłaniem
„Italianiec” wzrusza. Tyle że zawiera irytujący morał o wyższości rosyjskiej biedy nad bogactwem Zachodu
Bajkowe opowieści zwykle zaczynają się od nakreślenia pomyślnych okoliczności. Jednak w filmie Andrieja Krawczuka nie ma o tym mowy.
Na początku poznajemy zapyziały, obdrapany dom dziecka, w którym chłopcy śpią stłoczeni na pryczach. Placówką zamiast wiecznie zapijaczonego dyrektora rządzi mafia „starszaków”.
Wśród wychowanków jest sześcioletni Wania (Kola Spirydonow), który...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)