Komunia party
Obiad obowiązkowo w restauracji. W prezencie – koperta z pieniędzmi, bo rower, zegarek i laptopa dziecko już ma. – Ostrożnie, bo zamiast święta będzie majówka – ostrzegają kapłani
Na zmianę komunijnych obyczajów najbardziej narzekają kupcy na Bazarze Różyckiego. To tam zawsze było zagłębie sukienek komunijnych, wianuszków, garniturów. – To nie to samo, co kiedyś – wspominają z rozrzewnieniem handlarki. – Najgorzej sprzedają się sukienki. W parafiach szyją takie same dla wszystkich dziewczynek.
Lepiej jest z garniturami. Te pod komżę czy albę, które królują w parafiach, też będą potrzebne. W tym roku modny prążek. – Ale...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
